Oglądając niektóre zestawy zjeżdżalni można zadać sobie pytanie  “Jak oni to kiedyś robili?”

Po przejrzeniu projektów sprzed kilkunastu lat dochodzimy do wniosku ze chyba nikt wtedy nie był w stanie zaprojektować takiego gąszczu rur jak obecnie.

 

Wrysowanie przebiegu jednego ślizgu to nie problem. Wiemy gdzie startujemy i gdzie kończymy, klika pętli, weryfikacja bezpieczeństwa i mamy model ślizgu. Drugi ślizg też raczej nie przysparza trudności. Oddalamy go odrobinę od pierwszego i szansa na ich kolizję znacząco spada. Natomiast trzeci i czwarty, żeby znaleźć swoje miejsce muszą się “nagimnastykować”.

Jak to kiedyś robili bez 3D?

Rzuty, widoki, nakładanie, wielokrotne poprawki. Długie godziny liczenia spadków i poziomów. Aby zrobić coś takiego jak teraz trzeba było poświęcić kilka tygodni żeby to wszystko policzyć. Mało tego, trzy zjeżdżalnie się poukładały a czwarta się już nie zmieściła i wszystko od nowa. Przeważnie takich układów jak obecnie się nie wykonywało. Większość archiwalnych zjeżdżalni, to dwie, trzy oddalone rury połączone w miejscu startu. Obecnie możemy zmieścić zjeżdżalnie o tych samych parametrach na niemalże trzykrotnie mniejszym obszarze co pozwala inwestorowi realizować obiekt które kiedyś były zupełnie nieosiągalne.

 

To, że modelujemy w 3D od początku procesu projektowego może się wydawać truizmem. Dla osób z branż związanych z budownictwem to jest standard. Kiedy zaczynaliśmy pracę z zjeżdżalniami byliśmy zaskoczeni, że nie było oprogramowania 3D do ich modelowania. Owszem, są programy typu CAD do modelowania 3D, wizualizacji lub ewentualnie ręcznego wstawiania elementów, ale to już post factum. Mozolnie wkładane segment po segmencie na bazie zaproponowanego przebiegu to już historia.

 

Płynne przestrzenne modelowanie przebiegu zjazdu uwzględniające warunki otoczenia przyszło wraz z naszym autorskim oprogramowaniem. Od kiedy je zbudowaliśmy do głowy wpadło nam kilka nowych pomysłów, pokazały się ciekawe ścieżki rozwoju, jeszcze bardziej automatyzujące ten proces.

Opowiemy o tym jednak więcej w kolejnych postach ;-)

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz